Nowa strona www – koszt czy inwestycja?

Dlaczego klienci decydują się na nową stronę internetową?

Powodów jest kilka jednak z naszych statystyk wynika, że najczęstszymi powodami są:

  • Nieatrakcyjna grafika
  • Źle rozplanowana architektura treści i informacji (użytkownicy nie mogą na niej znaleźć potrzebnych informacji)
  • Strona nie realizuje celów biznesowych (najczęściej nie były określowne)
  • Strona klienta nieprawidłowo wyświetla się na urządzeniach mobilnych przez co traci klientów

Kiedy tworzyć nową stronę dla naszej firmy?

Każdy produkt ma swój tzw. „czas życia”. W przypadku zwykłej żarówki jest to max 10.000 godzin. W przypadku smartfonów około trzy lata. W przypadku stron www jest to dwa do trzech lat. Nie wynika to tak jak w przypadku żarówek ze sztucznie zaplanowanego cyklu postarzania produktu, mającego na celu zaplanowanie sprzedaży, ale z szybko rozwijającej się technologii w sektorze IT. Dwa lata temu niewiele osób słyszało o responsywności. Mało kto miał telefon z Internetem. Wraz z rozwojem rynku urządzeń mobilnych powstała nowa gałąź w usługach IT, polegająca na tworzeniu stron mobilnych. Początkowo serwisy miały osobne wersje mobilne, które różniły się tym, że ich adres zamiast „domena.pl”, przybierał formę „m.domena.pl”. Strony te miały jednak pewien mankament – nie na wszystkich urządzeniach wyświetlały się prawidłowo. Powstał nowy trend, a konkretniej RWD – Responsive Web Design, czyli strony, które dostosowywały się do rozmiaru ekranu, dzięki czemu mogły być prawidłowo wyświetlane na wszystkich urządzeniach – łącznie z mobilnymi.
Jeśli strona firmowa nie jest mobilna, musimy liczyć się z kilkoma konsekwencjami:

  • tracimy na wizerunku, ponieważ klienci widzą, że nie odpowiadamy na bieżąco na aktualne potrzeby rynku,
  • tracimy klientów, ponieważ aktualnie 50% ruchu w polskim Internecie generują urządzenia mobilne i ten trend się nasila. Oczywiście 50% z tego ruchu to portale społecznościowe typu Facebook, jednak możemy śmiało założyć, że 25% ruchu na naszej stronie www to ruch z urządzeń mobilnych.
  • wpływ na pozycjonowanie – w kwietniu tego roku Google poinformował swoich użytkowników, że strony które nie mają swoich wersji responsywnych będą wyświetlane niżej w rankingu. Jeżeli pozycjonujesz swoją stronę, np. na hasło „Rehabilitacja Kraków”, to wpisując hasło z komputera stacjonarnego, możesz być na pierwszym miejscu, ale gdy wpiszesz to samo hasło z telefonu, możesz nie być nawet na pierwszej stronie.
  • utrudniasz swoim klientom przeglądanie Twojej oferty, co ma wpływ na doświadczenia klienta z Twoją marką. Strony, które nie mają wersji RWD, mogą wyświetlać się poprawnie, ale trzeba je powiększać i pomniejszać aby znaleźć potrzebne obszary. Strony RWD dostosowują się do urządzeń mobilnych w taki sposób, aby ich treść nie wymagała powiększania.

 

Czy to ma swoje biznesowe uzasadnienie?

Oczywiście tak! Nowa strona www nie ma być kosztem, ale inwestycją, która ma się zwrócić. Kto z nas nie chciałby mieć handlowca, któremu płacimy raz przy przyjęciu do pracy, a on nie je, nie śpi, nie chodzi do toalety, na papierosa, nie ma innych potrzeb, tylko pracuje dla nas 24 godziny na dobę, cały czas generuje obroty dla firmy i z roku na rok je zwiększa? Takim handlowcem powinna być Twoja nowa strona –  najlepszym handlowcem firmy i najlepszą inwestycją.

Piękna wizja, prawda? Ta wizja jest jednak prawdziwa i pokażę to na przykładzie statystyk naszego klienta. Z oczywistych powodów klient musi pozostać anonimowy, ale zaznaczę, że chodzi o branże turystyczną. Poniższe zdjęcie pokazuje procent ruchu z urządzeń stacjonarnych, tabletów oraz telefonów. W roku 2014, gdy strona nie była mobilna, 81,72% ruchu było z urządzeń stacjonarnych, a niecałe 19% z urządzeń mobilnych. W roku 2015 po stworzeniu nowej strony firmowej z wersją responsywną, ruch z urządzeń mobilnych podniósł się do 33,86%! Ruch głównie wzrósł z wyszukiwarki Google! Strona mobilna = więcej klientów z wyszukiwarki Google.

strona-mobilna-zmiana-rwd

Zaraz, zaraz czy aby nie znaczy to, że z urządzeń stacjonarnych mamy mniej użytkowników?

Jeśli to pytanie pojawiło się w Twojej głowie, to gratuluję Ci przebiegłości. To co przedstawiam poniżej, jest odpowiedzią na powyższe pytanie. Mamy więcej użytkowników na stronie o ponad 29,36%, przez co mieliśmy więcej odsłon na stronie o 58,69%. Zmiana strony spowodowała, że odwiedza ją więcej klientów. Nowa strona jest responsywna i ukierunkowana sprzedażowo na pozyskiwanie klientów, przez co osoba, która skorzystała z naszych usług ma więcej zapytań ofertowych ze swojej strony.

podsumowanie

Ale skąd wiadomo czy to się zwróci?

Gdyby biznes był prosty i pewny, każdy byłby przedsiębiorcą i zarabiał. Nikt nie zagwarantuje nam tego, co zrobi jutro Google i jaki kierunek obierze w zakresie rozwoju wyszukiwarki. Musimy to uczciwie powiedzieć bez owijania w bawełnę. Mamy jednak doświadczenie, które z projektu na projekt pokazuje, że nowa strona www spowoduje, że nasi klienci mają więcej zapytań z Internetu, ich firma jest postrzegana jako lider branży, a klienci mają lepsze doświadczenia z marką. Pułapką jest myślenie, czy to się zwróci? Strona nie ma się zwrócić, ona ma na siebie zarabiać. Gdziekolwiek w Internecie ktoś trafi na Twoją firmę, ostatecznie powędruje na stronę www. Możesz pompować ogromne pieniądze w działania promocyjne, jednak jeśli strona www nie jest stworzona jak należy, każda złotówka będzie pieniądzem wyrzuconym w błoto.

Jak obliczyć kiedy moja inwestycja się zwróci?

Trzy lata temu liczyłem ile nasz klient z branży medycznej stracił poprzez to, że jego wizytówka w sieci zamiast zachęcać klientów powodowała niechęć. Znałem statystyki strony, a klient skrupulatnie notował, pytając każdego klienta skąd się dowiedział o jego firmie. Zdobył więc informacje, ilu klientów było z Internetu, ale liczby te rozczarowywały. Stworzyliśmy dla niego nową stronę www. Ruch na jego stronie wzrósł o ponad 100%. Wtedy ten skok był spowodowany tym, że jego strona była lepiej przystosowana pod SEO (poprawnie napisana dla wyszukiwarki Google). Wydawałoby się, że jak miał o 100% więcej użytkowników, to będzie miał po prostu dwa razy tyle klientów. Poprawienie wizerunku i przejrzysta oferta spowodowały, że z 5 klientów miesięcznie pozyskiwał około 25 klientów. Każdy klient średnio zostawiał 200 zł. Oznaczało to, że nasz klient generował dodatkowy obrót do firmy na poziomie 4000 zł miesięcznie, co daje 48000 zł rocznie. Klient zdecydował się na nową stronę po 6 miesiącach, od kiedy przedstawiliśmy naszą ofertę. Strona kosztowała 3200 zł netto. Nie był pewny, czy inwestycja się zwróci i czy potrzebna mu „lepsza strona”. Tak na prawdę nie miało znaczenia to, czy strona kosztowałaby 2000 zł czy 8000 zł, skoro odkładanie decyzji na później kosztowało go 24000 zł. Dlaczego tyle? Dokładnie taką sumę mógł zarobić, gdyby zrobił ją pół roku wcześniej. Sam to odnotował i przedstawił nam wyniki, ilu klientów pozyskał po zmianie strony. Magia małych liczb. To dlatego tak ważne jest doświadczenie firmy, która tworzy stronę.

Wielu klientów patrzy na to, czy strony są ładne i kto ma najniższą cenę. Na tej podstawie wybiera agencję, z którą chce współpracować. Naszym mottem w firmie jest „Włącz skuteczność”, ponieważ wychodzimy od celów biznesowych jakie mają zostać osiągnięte, a potem dobieramy do tego narzędzia. To ile kosztuje strona jest ważne, ale ważniejsze jest to, ile stracisz, gdy podejmiesz złą decyzję.

Jak już na wstępie pisałem, stronę www zmieniamy co dwa, trzy lata. Dajmy na to, że dzisiaj wybierzesz firmę, która stworzy Twoją stronę i będziesz dzięki niej generował obrót np. na poziomie 20.000 miesięcznie. Z drugiej strony, mogłeś wybrać ciut droższą firmę, która zadba o to, by obrót na Twojej stronie wyniósł o kilka procent więcej, czyli np. 21.000 miesięcznie. W perspektywie trzech lat robi to aż 36.000 dodatkowych wpływów. Te liczby mogą być oczywiście mniejsze, większe, bo nikt nie zna Twojego biznesu tak jak Ty.

Jeśli w Twojej głowie pojawiły się właśnie jakieś pytania lub wątpliwości, to napisz proszę do mnie na lukasz.pach@adream.pl – chętnie udzielę Ci pomocy, aktualizując ten wpis.

Łukasz Pach

Miłośnik marketingu, zarządzania i ebiznesu. Zewnętrzny doradca dla firm, szkoleniowiec z marketingu oraz strategii pozyskiwania ruchu na stronach internetowych. Jako absolwent Krakowskiej Politechniki porzucił inżynierskie zacięcie na rzecz zgłębiania arkanów życiowej miłości - marketingu i zarządzania - najsilniejszego uzależnienia oraz pasji. Przez 4 lata pracownik firmy Bard Centrum Gier zajmujący się marketingiem oraz PR firmy co pozwoliło na tworzenie comiesięcznych najbardziej szalonych onlinowych kampanii marketingowych. Wyznawca Facebooka jako podstawowego narzędzia do planowania grup docelowych pod względem demograficznym i behawioralnym dla sklepów internetowych. Fan ekonomii społecznej. Stale od 2005 roku poszerza swoją wiedzę z zakresu marketingu, zarządzania i ebiznesu. Od 2011 roku współwłaściciel Agencji Interaktywnej ADream.

Komentarze

komentarzy

Skomentuj

18 − ten =

Top